wtorek, 6 stycznia 2015

9.


- Ale co? – zdziwił się.
- Pytam czy to ty wczoraj w nocy mnie przytuliłeś nad jeziorem – mruknęłam.
- A! No tak. Jeśli o to chodzi to ja. Myślałem, że chodzi ci o wypuszczenie Piotrka z Olą na głęboką wodę – zaśmiał się.
Rzuciłam mu się w objęcia.
To było silniejsze ode mnie.
Znowu chciałam poczuć tą bliskość, której byłam spragniona.
Poczułam ją.
Ale była inna.
Inna niż Allana.
Inna niż ta w nocy.
Była wyjątkowa.
- Przepraszam – odsunęłam się od niego i tępo patrzyłam w swoje trampki.
- Nie masz za co – uniósł delikatnie mój podbródek. – Możesz tak robić częściej – położył swoją dłoń na moim biodrze i przyciągnął do siebie. Znowu mogłam wtulić się w chłopaka.
- A co z tym lokalem? – wymruczałam w jego klatkę piersiową.
- Czyli robisz to tylko dla lokalu? – zaśmiał się.
- Nie, ale – zamyśliłam się – dobra, w pewnym sensie tak.
- Nie powiem ci – wypuścił mnie.
- Ej – tupnęłam nogą – miałeś mi powiedzieć.
- Na informacje trzeba zasłużyć myszko – odszedł.

***

- Nie jadę! – krzyknęłam.
Siedziałam przy palenisku po turecku.
Nie miałam zamiaru wracać do Rzeszowa.
- Maja, nie bądź dzieckiem – ponaglił Piotrek.
- Ruszaj dupsko – krzyknęła z samochodu Luiza.
- Nie – e! – wydarłam się tak głośno, że ludzie w obozowisku obok spojrzeli się.
- Ja na nią nie czekam – mruknął Fabian i odjechał z resztą Resoviaków.
- Piotrek, jedziesz z nami? – zapytała Ola, wychylając głowę z auta.
Mój brat spojrzał na mnie, na mój samochód i na Nikolaya, który w tym wypadku był zmuszony ze mną zostać.
- Dasz sobie radę? – zapytał przyjmującego.
- Spoko stary. Podbijaj nowe lądy – poruszał sugestywnie brwiami.
Nowakowski bez słowa pobiegł w stronę Mercedesa. Wsiadł na tylne siedzenie obok Olki i Karina zapaliła silnik.
- No to zostaliśmy sami – mrukną Niko, siadając obok mnie. – Chodź, popływamy – chwycił moją dłoń.
- Nie mam w co się przebrać – zakomunikowałam, gdyż moja torba pojechała w samochodzie moich przyjaciółek.
- Dam ci moją koszulkę – uśmiechnął się.
- Wydaje mi się, że twoja dziewczyna nie byłaby zadowolona dowiadując się, że jakaś laska chodziła w samej koszulce jej chłopaka – mruknęłam.
- Dobra – uniósł ręce do góry w geście kapitulacji – nie mam dziewczyny.
- Frajer – burknęłam i ruszyłam w stronę lasu.

Czami mialam niepohamowane napady. 

Najczęściej gdy ktoś robił ze mnie idiotkę. 

Ale także w takie dni jak dzisiaj. 

 Dzisiaj był ten dzień. 

Dzisiaj Allan kończyłby 26 lat.
Właśnie dlatego nie chciałam wracać do Rzeszowa.
W walizce są dwa albumy z naszymi zdjęciami.
Nie wytrzymałaby.
Tutaj – troszkę mniej o tym myślę.
Ale tylko troszkę.
Czas leczy rany.
Bujda.
Pięć lat.
A ja dalej nie umiem się pogodzić.
Dalej nie potrafię o nim zapomnieć.
Przyciągam do siebie wszystkie wspomnienia jak magnes.
Nie chcę nim być!
Chcę być Majką Nowakowską, która nie przejmuje się niczym.
Która ma wylane na facetów.
Która nie musi niczego wymazywać z pamięci.

- Maja! Zaczekaj!
Odwróciłam się i ujrzałam Pencheva.
- Nie! Jesteś kolejnym dupkiem, który kłamie w żywe oczy – nerwy mi puściły.
- Nie mów tak. Nie chciałem. Uwierz mi.
- Tak? A co chciałeś? – zapytałam, pozwalając, aby złączył nasze dłonie.
- Chciałem, żebyś wiedziała, że cię lubię.
- Znamy się tydzień – prychnęłam.
- Wiem, chcę cię tylko poznać. Nic więcej. Nie oczekuję cudów – wyjaśnił.
- Ale mnie okłamałeś – mruknęłam i wyrwałam swoją dłoń.
- Ale przyznałem się i przeprosiłem. Powinnaś uważać na innych – dodał, tak jakbym ja nie miała tego usłyszeć.
- Racja. Przepraszam – teraz to ja ujęłam jego dłoń.
- Żadnych kłamstw?
- Żadnych – powiedziałam i ‘wprosiłam się’ aby mnie przytulił.

***

- Hej Luizka – przywitałam się z przyjaciółką.
- Powiedz mi co jest pomiędzy tobą a Nikolayem?
- Co?
- No wiesz – jej głos w telefonie był taki sam jak w rzeczywistości – dobitny i stanowczy – dzisiaj w nocy wyglądaliście jak para.
- Co? – powtórzyłam. – Izka, to był Dawid. Jak mogłaś ich pomylić?
- Dawid? Ten wysoki z postawioną grzywką?
- Mhm.
- Wow! Koleś ma tupet – nabrała powietrza. – Ale o ile zdążyłam się dowiedzieć, to Dawid nie ma na plecach ogromnego tatuażu.
- Zaraz, zaraz – wstałam z krzesła. – Czyli to nie Dawid przytula jak Allan?
- Maja. Skończ z Allanem. To przeszłość.
- Luiza! Nie zaczynaj – poprosiłam. Dla niej wszystko wydawało się proste.
- Okay – mruknęła – chcę ci uświadomić, że poczułaś się dobrze w ramionach innego faceta niż Dawid i jeśli on ci powiedział, że to on, to cię oszukał.

Pieprzony gnojek, przeleciało mi przez myśl.

Do: Dawid
Musimy się spotkać! Za 15 minut na Podpromiu!

Od: Dawid
Okay. Już się stęskniłaś, Myszko??

Ja ci dam za raz Myszko.

Do: Dawid
Jeszcze raz mnie tak nazwij, a możesz sobie znaleźć ochronę.

Od: Dawid
Zadziorna, ale to lubię.

Do: Dawid
Za 15 minut nie będzie ci tak wesoło.

Do: NIKO
Przepraszam za awanturę.

Też chcę Cię poznać.
*nie wysłano*

Dzięki za tego przytulasa w nocy.
*nie wysłano*

Poczułam się wtedy bezpiecznie.
*nie wysłano*

I kochana
*nie wysłano*

Od: NIKO
Nie masz za co. Zachowałem się karygodnie. Może w ramach przeprosin pójdziesz ze mną na urodziny Klaudii. Żurek da Ci jutro zaproszenie, więc jak??

Do: NIKO
Będę zaszczycona Mr. Nikolay.


xxx

Drama Time! 

Czy tylko ja nie mogę się doczekać starcia Maja vs Dawid??

Czuję, że będzie się działo! 


Chciałybyśmy dostać 20 komentarzy <dłuuugi mi wyszedł> :)

Ale koniecznie musi być 10.

Jesteście w stanie zrobić to w jeden dzień, więc 10 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ! 


DZIĘKUJEMY I DO NASTĘPNEGO! 


Hania. 

12 komentarzy:

  1. Jejciu, sami kłamcy no ale Dawid powinien się przyznać, że to nie on... Chciałabym to widzieć to starcie haha ciekawie się zapowiada :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Już nie mogę się doczekać następnego :D
    Pozdrowienia :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Super. Do następnego

    OdpowiedzUsuń
  4. o tak pragnełam żeby to był niko :D

    OdpowiedzUsuń
  5. super
    NIe mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dalej!! Dlaczego zmuszacie nas do takiego cierpienia??

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś czuję, że to Maja będzie z Nikolayem pomimo że ją okłamał :)

    OdpowiedzUsuń
  8. czekam na kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  9. ooooi niko i maja jak słodko/PATA

    OdpowiedzUsuń
  10. O jacie, jak można tak kłamać w żywe oczy...
    Już się nie mogę doczekać tej małej awanturki. :D
    Wreszcie, nie dodaje komentarzy jako anonim, więc często będzie widniała moja nazwa na tym blogu :*
    Do następnego!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj Dawid naprawdę źle postąpił, zaczynam wątpić w jego dobre zamiary.

    OdpowiedzUsuń