piątek, 28 sierpnia 2015

MOTYLE - SZEŚĆ

JESTEŚ PIEPRZONYM IDIOTĄ, KTÓRY BOI SIĘ MÓWIĆ CO CZUJE...

BOISZ SIĘ WŁASNEGO PRZYJACIELA...

MYŚLISZ TYLKO O SOBIE...

RANISZ JĄ...

WIESZ CO ONA CZUJĘ...

Nie mogłem zasnąć, te słowa miałem wtedy, gdy chciałem zamknąć oczy. Nie dało się inaczej! Nie dało! Nie chce jej zranić! Nie chce tracić przez to przyjaciela! Ale muszę spróbować! Muszę zawalczyć! Nie mogłem tego zepsuć!
To najlepsza dziewczyna na świecie!

Zrobię to! Zrobię! Powiem jej co czuje!

Nie zasnąłem ani na minutę. Ludzie zaczęli krzątać się po hotelu. Wiedziałem, że Tośka też nie będzie spała.
Wybiegłem z pokoju jak torpeda, aby jej poszukać.

Park - nie ma.

Stołówka - nie ma.

Hala - nie ma


Wróciłem z powrotem do hotelu. Wszedłem na drugie piętro do swojego pokoju. Spotkaliśmy się. Ona chciała zawrócić, lecz wyprzedziłem ją.
Objąłem ją mocno i odgarnąłem włosy z jej ucha.

- Muszę ci coś powiedzieć. - wziąłem ją za dłoń i poszliśmy do parku. Do miejsca w którym lubiłem siedzieć.

Usiadła na ławce, a ja klęknąłem przed nią.

- Możesz się streszczać? - nalegała, patrzyłem w jej oczy. Wiedziałem ,że też coś do mnie czuje, bała się do tego przyznać, tak samo jak ja.
Ale...
Nie potrafiłem wyobrazić sobie tego faktu ,że mogłaby być z kimś innym.

- Tosia, bo ja...- moje ręce zaczęły się pocić.
- No dalej..zimno mi. - zrobiła srogą minę.
- Kocham cię Tośka. - zakryłem twarz w swoich  dłoniach. Nastała cisza, siedziała przede mną, słyszałem jej przyspieszony oddech. Czekałem na jej reakcję, a ona nic.
Odepchnęła mnie.
Wstała i spojrzała mi prosto w oczy.
- Jeżeli twoje słowa są prawdziwe, udowodnij to. - odeszła.

< TOŚKA > 

Wparowałam do pokoju. Na podłodze siedziała trójka siatkarzy i Fifi, grali w karty.
- Grasz z nami? - zapytał mój brat.
- Nieee, nie mam ochoty, idę się przejść. - powiedziałam i założyłam na siebie swoją ulubioną bluzę.
- Czekaj idę z tobą. - wybiegł za mną Bieniek.

x

 - Czy ja mam napisane na czole, "jestem głupia"  - mówiłam w złości.

Chociaż cały czas myślałam czy Kurek podejmie wyzwanie i spróbuje coś zrobić. Zależało mi na nim...ale w tamtym momencie miałam ochotę go zabić.

- Tosia nie mów tak, jesteś najlepszą dziewczyną jaką znam, dlatego też się przyjaźnimy. - wtuliłam się w jego klatkę piersiową.
- Co ja bym bez ciebie zrobiła. - powiedziałam.

< BARTEK >




 Co ja mam zrobić, aby mi uwierzyła. 
Boje się, że ją stracę. RAZ NA ZAWSZE!


x

Krótki wiem!
Błagam nie krzyczcie na mnie ;c
No więc jak już dobrze wiecie, rozdziały będą się pojawiać tylko w niedziele. Ze względu na szkołę będzie o wiele mniej czasu.
Mam nadzieję ,że wam się spodoba, no i oczywiście zapraszam na FanPage https://www.facebook.com/pages/KH/1111740508855456?fref=ts wciskajcie kciuki w górę ! <3


Cmok.

K.

4 komentarze:

  1. TAK! Wkońcu jej powiedział :D
    haha,tylko czemu Tosia rzucila mu wyzwanie?
    Boi sie,ze mu zaufa a potem on ja zostawi? Chce byc pewna,ze mu na niej zalezy w 100 pro. Czekam na nastepny :*
    Ahhh tak,ta szkola sie zacznie to... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. za krótko!
    ale super <3 przyznał się ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaa, czekam, co będzie dalej!
    Swoją drogą, zapraszam do siebie, dopiero zaczynam: taneczny-set.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń