wtorek, 30 grudnia 2014

4.

Wróciłam do domu i myślałam o dzisiejszym dniu. Cieszę się ,że tak mnie przywitano w rodzinnym mieście... Wzięłam kąpiel, umyłam zęby i poszłam do łózka, załączyłam swojego laptopa i połączyłam się z hotelowym internetem. Miałam pełno zaproszeń na fb, otworzyłam ,a tam zaproszenia od wszystkich RESOVIAKÓW... już po jakiś 10 minutach otrzymałam wiadomość od jednego z nich.
- Hej.
- O hej Żurek.

- Po nazwisku tak nie ładnie :)
- Oj, przepraszam  Michał* :D Wybacz...

- Żartowałem :D 
- Te wasze poczucie humoru ;*
- A no. Jakieś plany na jutro? 

- Jadę odwiedzić rodziców.
- Ale niespodzianka, będę akurat u Piotrka.
- O super. Dobra ja lecę spać, dobranoc :) 
- Branoc. Do jutra ;* 
I odłożyłam komputer. Przez chwilę nie mogłam zasnąć moje myśli ciągle wędrowały ku rodzicom. Jak oni zareagują ,że wróciłam? A może mnie wyproszą? Nie wiem , sama już nie wiedziałam. Miało to się dopiero okazać. Jutrzejsza konfrontacja.
Obudziłam się jakoś koło 10:00, A już pół godziny później byłam w podróży do swojego rodzinnego domu. Już byłam przed wejściem miałam nacisnąć klamkę ,gdy nagle drzwi się otworzyły same.
- MAJA? Kochanie co ty tu robisz? - krzyczała moja mama od progu.
- Wróciłam do was.
- Wejdź do środka skarbie, jak się cieszę ,że przyjechałaś. - i mnie przytuliła, jejku jak mi tego brakowało.
W korytarzu zjawił się mój tato. To jego bałam się najbardziej zobaczyć, ponieważ nie pozwolił mi jechać ,a ja go nie posłuchałam.
- Cześć tato. - jego mina wskazywała na to ,że nadal jest na mnie zły.
- Witaj Majka,
- Nie cieszysz się ,że wróciłam? - zapytałam ,a on nadal był nie ugięty.
Zapadła cisza, stanęłam obok swojej mamy która nie opuszczała ze mnie wzroku. Nagle mój rodziciel się uśmiechnął.
- Pewnie ,że się cieszę. Chodź tu do mnie rybko! - i utonęłam w jego ramionach. Myślałam ,że nigdy mi tego nie wybaczy, a jednak cuda się zdarzają. - ale obiecaj mi jedno córciu, nigdy już nas nie zostawisz tak bez słowa.
- Dobrze obiecuje. Kocham was.
- My ciebie też słoneczko. - powiedzieli równocześnie.
Rodzice pojechali do swoich znajomych, zostałam tutaj sama. Piotrka nie było, tylko ja i kot, który miał już jakieś 8 lat. Taki kochany staruszek...
Mój pokój, te wszystkie plakaty sławnych osób, zdjęcia z przyjaciółmi, wyprawy rodzinne...łzy mi aż poleciały patrząc na to wszystko. Brakowało mi dzieciństwa. Teraz byłam już dorosła, praca, założenie własnej rodziny, to chyba nie dla mnie akurat wtedy mi się tak wydawało. Wpadłam na pewien pomysł. Czekałam z nim aż wrócą rodzice i Piotrek. Przez ten czas kiedy ich nie było pojechałam do hotelu ,aby zabrać swoje rzeczy i wymeldować się z niego. Poukładałam ubrania w szafach i przywiesiłam na ścianie wszystkie zdjęcia ,które przez tamten czas zrobiłam przez swoją podróż.
Usłyszałam zgrzytanie drzwi. Zbiegłam na dół i ujrzałam Pitera, Żurka, Dryję, Igłę i Jochena.
- Ej chłopaki mam dla was propozycję. - powiedziałam, podpierając się łokciem o poręcz schodową.
- Hmm? - popatrzyli na mnie.
- Co powiecie na biwak?
- Biwak? - zapytał mój brat.
- Tak właśnie. Tak na trzy dni.
- No mi pasuje. Nie wiem jak wam chłopaki. - odpowiedział - Przecież i tak będziemy mieli wolne.
- Okej. - rzekł jeden z nich , a potem po kolei każdy.
Cieszyło mnie to ,że się zgodzili.
Chłopaki grali w bilarda w salonie, a ja siedziałam i się im przyglądałam.Co jakiś czas każdy z nich puszczał mi oczko. Gdy nagle do domu wparowali moje rodzice...
- Jesteśmy z powrotem. - i weszli do nas do salonu.
- O chłopcy, a co wy tu robicie? - zapytała mama.
- Dzień dobry prze pani. - powiedzieli równocześnie.
- Dobry,dobry. - mama spojrzała na mnie z tą miną co kiedyś na kuzynkę kiedy przyprowadziła do swojej mamy chłopaka, a akurat ona tam była. A teraz kuzynka się z nim ożeniła........

*********

Cześć i czołem, co tam u was? Były 3 kom więc łapcie kolejny
 Szczęśliwego Nowego wam życzę <3

3 komentarze = NEXT

Kasiaa.



4 komentarze:

  1. pięknie czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  2. zaczełyście pelną parą widze xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Opowiadanie się rozkręca po mału, a to mnie bardzo cieszy :D
    Czekam na następny i życze weny (^__^)

    OdpowiedzUsuń