niedziela, 28 grudnia 2014

3.

Oczywiście nikt nie raczył się przyznać. W tamtej chwili przestało mnie to obchodzić, bo najdziwnieszy był widok Dawida, który na biodrach miał koło ratunkowe.
- Po jaką cholerę ci to koło? - zapytałam ocierając wodę z twarzy.
- Boję się, że utonę w twojej zajebistości - zaćwierkał, a ja czułam jak moja twarz zalewa się rumieńcami.
- Wstawaj Maja - chwycił moją dłoń Piotrek. - Fabian odwiezie cię do hotelu, bo ja już wypiłem piwo i przyjedziecie jak się przebierzesz.
- Puścisz mnie samą z chłopakiem? - nie kryłam swoje zdziwienia.
Pit od zawsze unikał, abym kontaktowała się z jakimikolwiek chłopakami, a w dodatku jeśli był to, nie daj Boże, jego kolega lub nawet znajomy. Wtedy to miałam wesoło. Co prawda nie długo, bo szybko dostałam się do innej szkoły, ale lubię wspominać stare czasy, gdy byliśmy prawdziwą rodziną.
- Dzisiaj zrobię wyjątek - uśmiechnął się. Ucałowałam jego policzek i ruszyłam w kierunku srebrnego BMW, przy którym stał oparty Drzyzga. Z wielkim uśmiechem otworzył drzwi od strony pasażera i pozwolił mi spokojnie wsiąść.
Jechaliśmy w ciszy. Tylko w radio leciała piosenka Eda Sheerana 'Give me love', którą śpiewałam, do końca nie wiedząc, że to robię.
- Lubisz śpiewać? - zagadnął w końcu siatkarz.
- Tak, jak byłam mała to chodziłam do szkoły muzycznej - wyjaśniłam.
- A teraz nie jesteś mała? - poruszył sugestywnie brwiami.
- Zapytam w prost - mruknęłam - jesteś gejem?
- Co - o? - zdziwił się. - Dlaczego?
- Mój brat pozwolił mi jechać samej - podkreśliłam ostatnie słowo - w samochodzie, gdzie jest mało przestrzeni i to ty masz kluczyki - wyjaśniłam.
- A! Oto ci chodzi - roześmiał się. - Mam zaklepany termin ślubu, więc chyba nie ma czego się bać - wmruknął.
- Sorki - szepnęłam. Zrobiło mi się strasznie głupio. Zachowałam się jak idiotka.
- Okay. Jesteśmy - powiadomił.
- Chodź, zapraszam cię na sok bananowy, bo tylko to mam - zaśmiał się na moje słowa.

Postawiłam przed nim karton soku i ruszyłam w stronę łazienki. Zabrałam jeszcze dżinsowe shorty i białą, falbaniastą bluzkę na ramiączka. Zmyłam z siebie to całe świństwo i przemyłam twarz. Pomimo, że mieszkałam w Barcelonie byłam blada. Całe dnie spędzałam w studio, a wieczory i noce na wywoływaniu zdjęć. Zawsze cenie sobie tradycyjne metody, a klient także. Lubiłam swoją pracę, ponieważ była to za razem moja pasja. Piotrek był w stanie tylko to zrozumieć. W końcu miał podobne życie.
Przeczesałam włosy i uśmiechnęłam się sama do siebie.
Co było nie tak z Dawidem?
Od samego rana adoruje mnie i to tak cholernie widocznie. Dziwnie się czuję, bo zawsze odpycham facetów. Nie wyglądem lecz charakterem. Byłam złośliwa, opryskliwa, zarozumiała i zapatrzona w siebie <ironicznie> rzecz jasna.

***

Znowu byłam w domu Ignaczaka.
Chłopcy siedzieli na tarasie. Iwona z resztą... przyjaciółek, jak mniemam, w kuchni, a dzieci bawiły się w salonie na dywanie. Było gwarno do chwili aż Fabian krzyknął, że jesteśmy. Wszyscy zlecieli się na korytarz. Czułam się jak jakaś cholerna atrakcja lub wystawa w muzeum sztuki nowoczesnej.
Oczywiście poznałam wszystkie kobiety, które przyjęły mnie bardzo ciepło, a bynajmniej takie odniosłam wrażenie. Zaczęły wypytywać się o moje życie. W końcu nie wiedziały o moim istnieniu. Nie miałam za złe Pitowi, że nikomu o mnie nie mówił. Sama tego nie robiłam. Nie chodzi tutaj o wstyd lub o co kolwiek. Każde wspomnienie brata sprawiało ból, bo nie było go przy mnie. Tęsknota wygryzała mnie od środka.
Iwona była wspaniłą kobietą. Martwiła się o wszystkich i wszystko dookoła.
No i poznałam wybrankę serca niedoszłego geja - Monikę. Zabawna, to nalepsze określenie tej dziewczyny. Wszędzie jej pełno. Jeszcze przed chwilą bawiła się z Dominiką na dywanie, a w jednej sekundzie znalazła się przy stole w kuchni.
W końcu rozmowa przeszła na temat mężczyzn. UGH. Musiałam się ewakułować. Nie lubiłam tego.
Wyszłam do ogrodu.
- O! Maja - ucieszył się Igła na mój widok. Ja na jego też, ale chyba w mniejszym stopniu - upierdliwy z niego człowiek. - Czym oddycha nos?
Strzeliłam sobie otwartą dłonią w twarz.
Ten człowiek musiał urwać się z jakiejś choinki, bo to nie normalne.
- Czym? - pytam, ale w rzeczywistości boję się tej odpowiedzi.
- Pornosem - wybucha śmiechem, a ja za nim.
Natychmiast przed oczami mam scene z 'Drużyny', w której Michał Winiarski obwieszcza światu jakie jest jego hobby w Spale.
- Albo to! - budzi się libero. - Co mówi chińczyk widząc szybę? - patrzę na niego - Toshiba!
- Wy te wszystkie języki macie we krwi - kwituje, powodując, że całe zgromadzenie zaczyna się śmiać.

***

No i mamy 3.
Długi, ale dla najlepszych czytelników wszystko! Dzięki Wam piszemy bardzo szybko i rozdziały wychodzą całkiem dobre.

Po każdych TRZECH komentarzach będzie pojawiał się rozdział! Wchodzicie w to??

Happy New Year!

Hania :*

3 komentarze:

  1. Wchodzę w to :D Ciekawie jest :) Szczęśliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ok, dobry pomysł :) Szczęśliwego Nowego Roku ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny :3
    Szczęśliwego 2015 życze :D

    OdpowiedzUsuń