niedziela, 21 czerwca 2015

FRIEND ZONE - DWA

Zawsze chciał być przy niej.
Pomimo tego, że byli tylko przyjaciółmi, cieszył się z tego,że mogą spędzać wspólnie czas. 
Lecz z czasem miało to się zmienić.
Ten jej nowy chłopak za nim nie przepadał.
Gdy się widzieli, zawsze mała wymiana zdań.

- Jak ona mogła wybrać tego dupka? -zastanawiał się Kacper.

Bez Blanki nie widział swojego dalszego życia. 
Robił wszystko ,aby ona była przy nim.

Niestety - ta informacja go zalamała.

Próbował zachowywać się tak samo jak zawsze.

Często siedział sam.

Za miastem, znajdowało się pewne miejsce, w którym zawsze siedzi ,gdy coś go gnębi.

A Blanka?

Blanka nie miała o niczym pojęcia. Traktowała go jak przyjaciela.

Siedział własnie w tym miejscu. Szum tej wody go uspakajał. Nagle usłyszał czyjeś kroki. Ktoś zbliżał się w jego stronę - TO WŁAŚNIE ONA.
Usiadła obok niego i wtuliła się w niego.

Wiedział ,że nigdy nie będą razem. Cieszył się każdą bliskością jaką mu dawała.
 
- Co się stało? - zapytała.

Piechocki nie wiedział co odpowiedzieć. Jego twarz zburaczała, próbował się wymigać. 

- Niedługo ważny mecz, próbuje się uspokoić. - odpowiedział, lecz potem był zły sam na siebie ,że należy do tak nieśmiałych ludzi.

Zaczęli wracać w kierunku domu.

Ona ciągle gadała o tym chłopaku.

Kacper o mało co nie wybuchnął. 

xxx

Tak wiem - miał być wczoraj!
Przepraszam!
Ale jestem teraz w Poznaniu i wczoraj nie miałam chwili czasu.
Poprawię się. 
No więc tak, macie następny i do następnego.

Paaa. 

3 komentarze:

  1. Czekam na następny :-) i zapraszam na swoje debiutanckie opowiadanie :-)

    https://zycieniezawszejesttakiejakiechcemy.blogspot.com


    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku, ale mi szkoda tego Kacpra :/
    Marta

    OdpowiedzUsuń