sobota, 18 kwietnia 2015

PATRYCJA 20

Dni mijał coraz szybciej.
Data ślubu zbliżała się wielkimi krokami.
Zadzwoniłam do Olki, dziewczyny Cichego Pita żebyśmy razem poszłyśmy na zakupy.
Chłopaki byli na treningu.
Przed nimi ważny mecz.

Była godzina 11:00. Fabiana już nie było, ubrałam się w jakieś luźne ale eleganckie ciuchy i czekałam na nią.
Zaparzyłam herbaty, pokroiłam ciasta. Moja nowa kuchnia była ogromna, pełno szafek ,że nadal nie wiedziałam gdzie co jest.
Ogólnie ten dom był duży.
W połowie pomieszczeń nie byłam.
Nagle rozległ się dzwonek do drzwi, poszłam otworzyć, to Aleksandra.
- Heej. - powiedziałyśmy na równi ,dając sobie całusa w polik.
Wpuściłam ją do środka i razem udałyśmy się do salonu.

                                                                             ***

Stałyśmy przed sklepem z sukniami ślubnymi.
Było ich mnóstwo, ale niestety żadna mi się nie podobała.
- Może ta? - zapytała.
- O ta całkiem niezła, ale w nią, z tym brzuchem nie wejdę. - powiedziałam.
- Przerobi się. - puściła oczko i zaciągnęła mnie za rękę do środka.
Jakoś się udało.
Patrzyłam na siebie w lustrze i nie mogłam uwierzyć ,że mogę być w życiu jeszcze tak szczęśliwa.
- Pokaż się. - nalegała Olka, która stała przed drzwiami przymierzalni razem ze sprzedawczynią.
Wyszłam.
Obie się uśmiechnęły.
- Wyglądasz pięknie. - oznajmiła dziewczyna Nowakowskiego.
Sukienka trochę kosztowała, nie powiem, ale nie miałam czego żałować.
Wiedziałam ,że to ten wyjątkowy.
ZAWSZE GO KOCHAŁAM! KOCHAM! I BĘDĘ KOCHAĆ!
Łukasz, na początku naszego związku nie pomógł mi zapomnieć o nim, każda rzecz przypominała mi o Fabianie, tyle wspomnień.
Pomimo tego ,że miałam do niego żal, o ten wyjazd.
Próbowałam pokazać to ,że jestem na niego zła, ale nie potrafiłam długo tego ciągnąć, moje serce nie wytrzymałoby dłużej.


                                                                  ***
- Jestem. - powiedziałam, gdy przekroczyłam próg domu.
Było ciemno, jedyne światło to świeczki ,które były pozapalane w całym domu.
Tak romantycznie.
Weszłam do kuchni i ujrzałam na stole dwa talerze, świece i szampana. Ale nigdzie nie było mojego narzeczonego.
Nagle usłyszałam muzykę.
Zamknęłam oczy , i przypomniałam sobie dyskotekę.
Piosenka ta była grana podczas dyskoteki.
Nasz pierwszy taniec, był to wolny.
Byłam zdziwiona ,że pamięta ta piosenkę.
Nagle poczułam jak jego dłonie łapią moje biodra, odwrócił mnie.
Patrzył w moje oczy, a ja zaplotłam dłonie wokół jego szyi.
Zaczęliśmy tańczyć.
Czułam się jak wtedy, takie niewinne dzieci, przeżywały swoją pierwszą miłość.
Położyłam głowę na jego ramieniu, a wtedy on pocałował mnie w policzek, przytulił mnie mocno do siebie i szepnął:
- Kocham Cię myszko.
- Ja ciebie też, najmocniej na świecie.
I złączyliśmy nasze usta w pocałunek.

****************************************
Heeeej.


Próbne testy ;c ja się wykończę :d
Ale już jutro FINAŁ PP <3
Sovia - Lotos 

Kto wygra jak myślicie?

/K








1 komentarz:

  1. Ojej jak romantycznie!!!
    Jutro bede na finale PP. ;-)
    Krotki rozdzial, ale to pewnie oznacza, ze w nastepnym bedzie duzo akcji. :-)
    Do nastepnego!

    OdpowiedzUsuń